StylKryteriumOpinieNagrodyAudioShowPublikacjeKontakt

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jarek Waszczyszyn

 

 

Interkonekty

NF-SX BlueS

NF-GX BlueS

NF-Reference BlueS


Interkonekty cyfrowe

D-SX BlueS

D-GX BlueS

D-Reference BlueS


Kable głośnikowe

LS-SX BlueS

LS-V BlueS

LS-VX BlueS

LS-GX BlueS

 

Zwory głośnikowe


Kable sieciowe

N1.8 BlueS

N2.4 BlueS

 

Energetyczne

linie zasilające

 

 

Jarek Waszczyszyn - "Ancient Audio"

Mój kontakt z kablami VELUM zaczął się w czasie przygotowań do wystawy Audio Show 2001.Otrzymalem wtedy ciekawą propozycję wypożyczenia nieznanych mi kabli na wystawę. Oczywiście konieczne było spokojne przetestowanie kabli w Krakowie. Pierwsze wrażenie z odsłuchu kabli Velum było sympatyczne, choć nie powalające na kolana. Na wystawie, mimo ciężkich warunków akustycznych (bywalcy "Sobieskiego" wiedzą o czym mówię) udało się wypełnić pokój muzyką.
Po powrocie z wystawy grałem na moich starych kablach. Trudno było od razu określić czego brakowało w dźwięku, ale przyjemność słuchania była mniejsza. Velum prezentował pewną harmonię, która znikła na moich kablach, ale jednocześnie wtedy odczuwałem niedosyt detaliczności. Ten brak detaliczności, jak się później okazało, nie wynikał z ograniczeń kabli Velum, a jedynie z przyzwyczajenia do przejaskrawiania wysokich tonów przez zresztą większość kabli, w tym i moich.

Potem przyszedł czas na udoskonalanie źródła dźwięku. Od niezłego odtwarzacza jakim był "Lektor III" do "Lektora Grand" - jednego z najlepszych jakie istnieją. W miarę wprowadzania nowych rozwiązań - ilość detali zaczęła wzrastać, zwiększyła się dynamika, pojawił się drobiazgowy porządek w przestrzeni. Efekt ogólny - MUZYKA zaczęła ukazywać swoje naturalne pochodzenie.

Ale to co nastąpiło przy pracach nad nową konstrukcją wzmacniaczy "SILVER GRAND MONO" można nazwać kompletnym szaleństwem. System na który składał się: CD - Lektor Grand, głośniki - Sonus Faber lub Ancient Audio, okablowanie VELUM - ukazywał każdą najmniejsza zmianę w prototypie, choćby tak drobną jak wielkość kondensatorów w obwodzie żarzenia lamp. Dzięki tak ultra-dokładnemu systemowi łatwo było wyśrubować klasę wzmacniacza na niebywale wysoki poziom. Nie wyobrażam sobie, abym mógł dokonać tego w innym otoczeniu. Z jakości tego systemu zdaję sobie sprawę, gdy słucham innych systemów. Takiej realności zdarzeń muzycznych po prostu nie ma na innych systemach. Kto tego nie słyszał, nie wie o co chodzi, nawet nie jest w stanie sobie tego wyobrazić - to po prostu trzeba usłyszeć! I uwierzcie mi, że od 2001 roku gram na tych samych kablach VELUM: interkonekt NF-G, głośnikowy LS-G. Przez kilka lat zebrałem sporą ilość doświadczeń z kablami, w tym z topowymi modelami firm, których nazw, proszę mi wybaczyć nie wspomnę. I jak na razie - VELUM to mój faworyt. Brzmienie tych kabli można w skrócie określić jako: absolutne wyrównanie + neutralność. W tym siła, ale także pułapka VELUM-ów.

Pułapka polega na tym, ze obnażają one niedostatki kiepskich systemów. Jeżeli system ma braki to lepiej zagra z kablami efektownymi, czy nawet efekciarskimi. Kabel może maskować niedoskonałości systemu, może tez uwypuklać silne jego strony. W sumie dźwięk jest jeszcze bardziej podkolorowany, ale przynajmniej ciekawy; chociaż zawsze za cenę utraty części informacji np. przestrzennej. Pułapka odnosi się nie tylko do kabli, ale dotyczy każdego elementu systemu audio. Złapać się na nią jest niezwykle łatwo - najlepszym przykładem jest przytłaczająca masa drogiego sprzętu, który produkuje decybele, herce, waty; daje spektakularne efekty, ale nie potrafi stworzyć muzyki. Jeżeli natomiast dysponujemy systemem najwyższej klasy - to tutaj każde odstępstwo od neutralności jest niedopuszczalne. Każde wyeksponowanie jakiejś cechy dźwięku, mimo iż abstrakcyjnie lepsze (np. lepsza analityczność wysokich tonów) pogarsza wrażenie, ze słuchamy dźwięku żywego. Ucho jest wrażliwe i zwracać będzie bardziej uwagę na tę cechę, niestety mniej na inne. Co ciekawe łatwiej jest wyeksponować jakąś cechę niż osiągnąć równowagę. Posłużmy się analogią do malarstwa. Większa rama, złota nawet; kilogramy farby; błyszczący werniks nie stworzą automatycznie dobrego obrazu. Jeżeli w dobrze zrobionym krajobrazie poprawimy przejrzystość dalszych planów to wbrew naszym intencjom pogorszymy wrażenie głębi i plastyki. Wracajmy jednak na grunt audio. Łatwiej jest błysnąć szczegółami czy huknąć basem niż wywołać wrażenie, że jesteśmy na koncercie Johna Coltrane'a w Village Vanguard.

A VELUM to umożliwia - i to jest jego klasa! TO jest największy luksus.

Jarek Waszczyszyn - "Ancient Audio" Strona firmowa Ancient Audio - www.ancient.com.pl